Strona główna
Indeks tematów
Indeks osób
Spis alfabetyczny

 

JESZCZE O KOSMITACH I BOGACH

LECH STĘPNIEWSKI


Prezentując niedawno ("Ciało dla Słowa", Najwyższy CZAS! 2/2003) poglądy raelian napisałem ironicznie: "Nowa religia jest dużo lepsza od wszystkich starych religii, już mocno nieświeżych, i nowocześnie uczy, że żadnego boga nie ma, a człowieka zmajstrowali za pomocą manipulacji genetycznych «na swój obraz» kosmici z kosmosu, których Biblia nazywa Elohim, co żydowsko-watykańscy fałszerze tłumaczą pokrętnie jako «Bóg»".

Na to odezwał się w następnym numerze "NCz!" p. Maciej Krok, który najpierw zarzekł się solennie, że do sekty raelian, "uchowaj Boże", nie należy (co się chwali), ale potem zachował się niczym gimnazjalista na lekcji religii, pragnący popisać się przed kolegami, jak to zaraz dokuczy nie lubianemu katechecie (co już poważnemu człowiekowi nie bardzo przystoi). I niezbyt grzecznie zmieszał mnie z błotem: "Problem w tym, że «Elohim» NAPRAWDĘ znaczy: «bogowie»! Jest to liczba mnoga (lp. El), pochodząca z czasów, w których religii monoteistycznych w ogóle nie było. (...) Na drugi raz, Panie Stępniewski, zapytaj Pan Katawa Zara".

Wyjaśniam zatem jak dziecku. Temat brzmiał: w co wierzą realianie, a nie: co naprawdę znaczy "Elohim". Na drugi raz, Panie Krok, uważaj Pan na lekcji. Raelianie twierdzą, że Biblia mówi o kosmitach, a nie o bogach, i przełożenie słowa "Elohim" jako "bogowie" TEŻ uznaliby za fałszerstwo. Bo według nich żadnych "bogów" nie ma.

W przytyku p. Kroka tylko jedna informacja jest bezdyskusyjnie prawdziwa: że "Elohim" to liczba mnoga - czego, tak nawiasem, nigdzie przecież nie kwestionowałem. Nikt też nigdy tej "rewelacji gramatycznej" nie ukrywał. Np. w tzw. Biblii Poznańskiej wydanej przez Księgarnię św. Wojciecha można sobie przeczytać w przypisie do pierwszego wersu, że "pod względem gramatycznym rzeczownik ten [Bóg] ma formę liczby mnogiej".

Natomiast autorytatywnie wyrażona opinia, że "«Elohim» NAPRAWDĘ znaczy «bogowie»" to już grube uproszczenie!!!

Sam p. Krok zresztą tak naprawdę w te swoje "NAPRAWDĘ" nie wierzy, skoro pisze "uchowaj Boże", nie zaś "uchowajcie Bogowie" - czyli że i on zna jakieś dobre racje, by gramatyczną liczbę mnogą "Elohim" rozumieć w znaczeniu liczby pojedynczej. Chyba że innego Boga prosił o uchowanie.

Słowo "Elohim" występuje w Starym Testamencie około dwa i pół tysiąca razy i - w zależności od kontekstu - może NAPRAWDĘ mieć bardzo różne znaczenia. Jak pisze Mojżesz Majmonides w "Przewodniku dla błądzących": "każdy Hebrajczyk wie, iż termin «Elohim» jest homonimem i oznacza Boga, anioły, sędziów, władców kraju" (przekład Henryka Halkowskiego). Oto jeden z przykładów tej wieloznaczności.

Szósty wers psalmu ósmego w Biblii Tysiąclecia przełożono następująco: "Uczyniłeś go [człowieka] niewiele mniejszym od istot niebieskich [Elohim], chwałą i czcią go uwieńczyłeś". "Elohim" tłumaczy się więc tu jako "istoty niebieskie", ale już np. w Biblii Warszawsko-Praskiej biskupa Romaniuka i w Biblii Poznańskiej jest w tym miejscu słowo "Bóg". W Wulgacie św. Hieronima mamy zaś aniołów: "minuisti eum paulo minus ab angelis", ponieważ św. Hieronim idzie w tym wypadku dokładnie za św. Pawłem! Za św. Pawłem? A czy św. Paweł tłumaczył Psalmy? Oczywiście - nie, ale w Liście do Hebrajczyków cytuje właśnie ten sam fragment psalmu ósmego, który teraz w tej samej Biblii Tysiąclecia wygląda tak: "Mało co mniejszym uczyniłeś go od aniołów, chwałą i czcią go uwieńczyłeś" (Hbr 2,7). W tekście greckim Nowego Testamentu stoi bowiem jak byk: par' aggelous i inaczej tego przełożyć się nie da (choć można pójść w przekładzie jeszcze dalej, spolszczając aniołów na zwiastunów albo posłańców). Tak również tłumaczy to miejsce Septuaginta (którą zapewne posługiwał się św. Paweł) i tak też, o ile wiem, rozumie znaczenie Elohim (= aniołowie) w psalmie ósmym tradycja żydowska.

Jak widać, z ustaleniem co w konkretnym wypadku "Elohim" NAPRAWDĘ znaczy, bywają kłopoty, gdyż między gramatyką a znaczeniem nie ma prostego przejścia. W przeciwnym razie można by np. słusznie twierdzić jakoby zdanie: "Osoby Boskie rzeczywiście różnią się między sobą" (cytat z Katechizmu Kościoła Katolickiego, kanon 254) NAPRAWDĘ znaczyło, że katolicy wierzą w wielu Bogów, bo została tam użyta gramatyczna liczba mnoga. Zwłaszcza Świadkowie Jehowy lubują się w podobnie "przygważdżających dowodach".

Bereszit bara Elohim - tak zaczyna się Pismo. Na początku stworzył... No właśnie - kto? "El", wyprowadzane na ogół przez językoznawców z rdzenia "ul" albo "alah", oznacza kogoś silnego, potężnego, możnego. Czyli "Elohim" to byliby rozmaici "możni": owi sędziowie, władcy, anioły, których wylicza cytowany wyżej Majmonides. Natomiast liczba mnoga w kontekście wskazującym jasno, że chodzi o Najwyższego Możnego, nie jest bynajmniej mimowolnym echem minionego politeizmu (wieki redakcji tekstu z łatwością by go zatarły!), ale świadomie użytym wzmocnieniem (gramatycy nazywają to czasem liczbą mnogą intensyfikującą). Na podobnej zasadzie mówi się w hebrajskim np. o wiecznościach (olamim). Nb. już w czwartym wersie drugiego rozdziału Księgi Rodzaju pojawi się podwójne określenie Najwyższego, "Jahweh Elohim", sprowadzające "mnogich" Elohim do jedności Jahwe.

Już tedy na wstępie Pismo poucza nas, że tego świata nie stworzyła zwykła siła ani moc (i tym samym zostajemy upewnieni, że nie otworzyliśmy przez omyłkę podręcznika do fizyki), ale "Elohim" - siła sił, moc mocy. Bereszit bara Elohim... Na początku Wszechmogący (choć raczej w znaczeniu greckiego pantokrator niż łacińskiego omnipotens) stworzył... I tyle chyba na początek wystarczy. O tym, co takiego Wszechmogący najpierw stworzył, opowiemy sobie może innym razem.


© Lech Stępniewski styczeń 2003

Strona główna
Indeks tematów
Indeks osób
Spis alfabetyczny