Strona główna
Indeks tematów
Indeks osób
Spis alfabetyczny

 

BULWIEĆ REDIVIVUS!

LECH STĘPNIEWSKI


W ostatnim "Kabarecie Olgi Lipińskiej" (15 lutego 1997) zaśpiewano kolejną piosneczkę do słów K.I. Gałczyńskiego. Tym razem słowa pochodziły z poematu "Chryzostoma Bulwiecia podróż do Ciemnogrodu" (część pt. "Medycyna Prospera"), który K.I.G. napisał na krótko przed swą - podobno samobójczą - śmiercią w grudniu 1953. Rzeczywiście, po czymś takim żyć się odechciewa!

Kto wie, może pojął na koniec, że to właśnie on, bełkocący o "rzekach Ciemnawkach", był na kuracji u "szarlatana Prospera" i opijał się jego "cudownym octem siedmiozłodziejskim". Nim pani Olga Lipińska wystawi całego "Bulwiecia", przypominam kilka celniejszych fragmentów:

Bulwieć miał nieraz
przeprawy trudne:
to Rzeki Siódme;
to Góry Siódme;

(...)

nawet odwiedził
znany po części
straszny Przylądek
Zielonej Gęsi.

[PIERWSZY WIDOCZEK]

A stamtąd udał
się w podróż dalszą.
Patrzy: postaci
jakoweś walczą.

Gęby perfidne.
Spojrzenia tępe.
- Z czym to walczycie,
bracia? - Z postępem.

- A jak wam leci?
- Jak to jarmarek:
raz kapnie deszczyk,
a raz dolarek.

W walce nam sił do-
daje piosenka
z refrenem VIVAT
TRZECIA WOJENKA

Lis, co w Bulwiecia
ślady podążał,
chwalił ten refren
jak tylko można.

Był zachwycony
melodią, rymem
i w lisiej mowie
wołał: "Optime!

Tak! Złączcie serca
w pieśni wysokiej!
Ja jestem z wami.
Amen i Okay."

[Lis to oczywiście agent Watykanu (na ilustracjach Daniela Mroza obowiązkowo w koloratce) - "Vatike Fuchs". Knuje, podżega, uprawia "szeptaną propagandę" etc. To przez niego ciemne baby w sklepach wykupują "pieprz i cynamon", a nawet "pineski" i "wypchane ptaki" - żeby tylko załamać socjalistyczne planowe zaopatrzenie!; żeby tylko Hilary Minc nie mógł wygrać swojej "bitwy o handel"!]

[NIEWĄTPLIWIE U CELU PODRÓŻY]

Ciekawe, co też
w tym Ciemnogrodzie
studiuje złota,
kochana młodzież.

Z katedry upiór
zdobny siwizną
nauczał magii
i okultyzmu.

Inny profesor
(z łagodną twarzą)
miał kurs dywersji
i sabotażu.

Nad nim sentencja
wisiała śliczna
SZKOŁA BYĆ WINNA
APOLITYCZNA.

(...)

[HYMN CIEMNOGRODZIAN]

"Aczkolwiek świat idzie do przodu,
My go ciągnijmy w tył,
Synowie my Ciemnogrodu
Walczmy z postępem co sił!"
(...)

[POD BIAŁĄ LILIĄ]

Bulwieć, że hotel
był zimny zimą,
w dzień tkwił w gospodzie
Pod Białą Lilią.

Schodziły tu się
na kawkę słabą
różne aniołki,
oraz kollabo,

(...)

duże judasze,
małe judaszki
za cent złamany
piszące paszkwil;

łowcy srebrników
i soczewicy -
zdrajcy paryscy,
zdrajcy madryccy.

Siwy kollabo
(w nietrzeźwym stanie)
grał im Chopina
na fortepianie.

Wtem jakiś yankes
rzucił dolarka
i już to bractwo
jest na czworakach.

Kłębią się, pędzą
sforą ponurą
korespondenci
"Wolnych Europ";

pod stolikami
wyją i kwilą
Larum w gospodzie
Pod Białą Lilią.

Łapaj monetę!
Chwytaj monetę!
Jednego przy tym
zgnietli "poetę";

czterej panowie
pod żyrandolem
piątemu panu
przegryźli wole;

hańba! wołali
robili zeza.
A piękny starzec
grał poloneza.

Pejzaż powyższy
z psami wśród niwy
jest zły, czy dobry,
ale prawdziwy.


POSTSCRIPTUM
Na wystawienie całego "Bulwiecia" jakoś się nie zanosi. Owszem, w "Kabarecie" nadanym 22 czerwca odśpiewano dalsze fragmenty poematu, i to nawet z cytowanej wyżej perełki - POD BIAŁĄ LILIĄ. Ale - ocenzurowane!!! Zabrakło "zdrajców paryskich i madryckich", przepadli gdzieś "korespondenci «Wolnych Europ»". Dlaczego? Czy nie wolno już przypominać, co postępowy poeta myślał o "Wolnej Europie"? "Vatike Fuchsa" też nie było! Wstyd!


© Lech Stępniewski luty 1997

Strona główna
Indeks tematów
Indeks osób
Spis alfabetyczny